Jak wiecie - chorowałam. Dostało mi się chyba za wszystkie czasy. Taki początek roku - pomyślałam. Łóżko, herbatki, leki, ciepły kocyk i gardło - myślałam, że lada moment wypali mnie od środka.
Nieźle. I pewnie z wściekłością wspominałabym okres mojego chorobowego, gdyby nie jeden, ale jakże istotny fakt. Niespodzianka, którą sprezentowała mi najwspanialsza osóbka na świecie - moja Mała Mi.
Może ten, kto czyta, pamięta, że nie tak dawno ubolewałam nad pewnym faktem. Z dniem 12 I 2014 roku, owa kwestia odeszła w zapomnienie.
Ot, stało się! Emilka zaczęła sikać do nocnika!
Nie będę się powtarzać, główna przeszkoda ''odpieluszkowania'' TU, ale przypomnę, że u nas głównym problemem było to, że Emilka wstrzymywała swoje ''siśki''. Już od długiego czasu informowała, że robi siku, ale nie było mowy, by zrobiła to do nocnika. Siadała, improwizowała, zdawała się przekonywać, że zrobiła, ale - za każdym razem - ''noniu'' był pusty. Gdy dochodziło do punktu kulminacyjnego - czyli niemożności dalszego trzymania sisi - następowało wołanie o pampersa. Element ten był stały, a sama pielucha - niezbędna. Wszystko zmieniło się 10 dni temu. Założyliśmy Emilci majtusie, zaznaczając, że jest już bardzo dużą dziewczynką, a pampersy się skończyły. Niestety szybko były mokre, więc kolejne sztuki znalazły się w użyciu. Była sobota, Emilka siadała na nocniku, ale i tak ''sii'' lądowało w bieliźnie, co każdorazowo kończyło się płaczem samej Sprawczyni - bo majtusie mokre! Nastał wieczór, założyliśmy pampersiora do snu. Niedziela przyniosła coś zupełnie nieoczekiwanego. Emilka wstała i powiedziała: ''chce mi się siii, szybko, bo zrobię w majtusie". (Miała pampersa!)
Podstawiliśmy nocnik i ... wysikała się!
Moja Dziecina się wysikała!!! A ja?
Stałam się bohaterką piosenki śpiewanej przez moją kochaną Babcię:
,,Biedna matka, co spojrzała, zalała się łzami"
Ryczałam jak bóbr! Ze szczęścia, z dumy, z wzruszenia.
Gdybym nie była mamą, w życiu bym nie pomyślała, że mogę płakać nad sikami;))
To było cudowne! Daniel, choć nie płakał, tryskał radością! Wszyscy klaskali, a Mała Mi powiedziała:
- Mówcie: hip, hip hurra!!!
Była przeszczęśliwa!!! Mama od razu musiała nagrodzić oraz zmotywować do dalszego działania. I tak powstała lista: SISI 2014, na której zaznaczany był (i jest) każdy ''sik'' i każda kupka, które wylądowały w nocniku. Emilce tak się spodobał ten pomysł, że siadała na nocniku nawet kiedy Jej się nie chciało - by tylko się zmusić do sikania i zaznaczyć wielką kropę na karcie. Wiecie, co najciekawsze?
Wstrzymywanie, które tak mnie niepokoiło, teraz wniosło do całej sytuacji nowy wymiar. Emilka, od momentu kiedy usiadła na nocnik, nigdy nie przemoczyła majtusiów. Jest nocnik, i tylko nocnik. Ma to opanowane do perfekcji. Do snu zakładam Jej pampersa, ale mimo swego przeznaczenia - na ową porę - jest suchy, bo zwykle dwa razy, z dziecięcego łóżeczka, w środku nocy, dobiega głos:
-Mamuś, chce mi się!
To zrób do pampersa. W nocy masz pampersa.
- Nie, do nocnika!
;-))
I masz babo placek! Nie czas na spanie, lecz na sikanie!
![]() |
Główny ''motywator'' |
Emilka: -,, Jestem taka wyjątkowa, jestem golas, taki szczęśliwy!'' |
A ja się cieszę, że mogę być mamą mojego wyjątkowego, szczęśliwego, golasa:-) |
Ale czad...czytalam notatke z usmiechem. U Nas Szymcio lekko przemogl sie,ze kilka razy siadal,ale nie zrobil nic.. u mnie cos czuje to bedzie droga przez ciernie :P a dla Emilki wielkie brawa!
OdpowiedzUsuń;-) Miniu, powodzenia! Wiesz, jak u nas było;-) Szymcio na pewno sobie poradzi!0
UsuńHehehe świetnie... A więc Emilko: Hip hip hurrra! :)
OdpowiedzUsuń(Chce jak najszybciej dożyć do tego momentu u nas)
Ani się obejrzysz';-) Tak szybko zleci;)
UsuńWspaniale gratulacje :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy!
UsuńHihihi, nie moglam sie nie usmiechnac na mysl o Emilce wymuszajacej siusie :) Wspaniala wiadomosc, brawo, brawo i jeszcze raz brawo Emilko!!
OdpowiedzUsuńDziękujemy;) No, wymuszanie było;-) Na szczęście już zawsze kiedy ''zasiada'' to coś kapnie;)
UsuńHip hip hurrra hurrraa hurrra ofromne gratulację dla Emilki brawo, brawo, brawo !
OdpowiedzUsuń;-) Dziękujemy!
UsuńDzielna moja pannica :*
OdpowiedzUsuńEmi jest genialna! A pomysł z notowaniem siusiek - ekstra. Może kiedyś zgapię ;) I oczywiście wielkie brawa dla Córy!!
OdpowiedzUsuńPolecam gorąco;-)
OdpowiedzUsuńPięknie :))) Gratulacje dla Emilki i mamy! :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy:-)
UsuńWspaniały blog i ciekawy wpis <333 Będę wpadać częściej :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i liczę na rewanżyk:
http://bluuush69.blogspot.com/2014/01/7-rozdzia.html
Dziękuję, zapraszam, i zaraz zerkam;-)
Usuńpomysł z zaznaczaniem sukcesu-świetny:) jestem zwolenniczką wychowywania dziecka przez bliskość, wsparcie i motywację:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję!Bliskość, wsparcie, motywacja- zgadzam się-bardzo ważne.
UsuńNominowałam Cię do Liebster Blog Award, a szczegóły znajdziesz tutaj :) http://memoriems.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:)))
Superowo! Hip hip hurra dla Emilki! :-)
OdpowiedzUsuń:))Dziękujemy!
UsuńA dziś było pierwsze siku do ''kibelka'':)